Rozrywka
·4 min

„Mówię serio — możesz być najwyżej w tym programie”. Wiktoria Konończuk wstrząsnęła jury „Must Be The Music”

PXL Media
must-be-the-musicmbtmwiktoria-kononczuk+2
Fot. Fot. Krystian Szczesny / Polsat

22-letnia raperka z Białegostoku wykonała autorski utwór o walce z depresją. Sebastian Karpiel-Bułecka: „Pierwszy raz w moim życiu rap rozjechał mnie tak emocjonalnie”. 4× TAK.

Miała 22 lata, mieszkała w Białymstoku i przez pięć lat pisała muzykę, której prawie nikt nie słyszał. Wiktoria Konończuk — scenicznie VICKY — stanęła przed jury „Must Be The Music" z autorskim rapem zatytułowanym „Ejrezjone". To, co wydarzyło się przez kolejne kilka minut, sprawiło, że w studiu zapadła niemal zupełna cisza.

Muzyka jako ratunek

Historia Wiktorii nie zaczyna się od sukcesu — zaczyna się w jednym z najtrudniejszych momentów, które człowiek może przeżyć. Muzyka pojawiła się w jej życiu wtedy, gdy najbardziej jej potrzebowała. To ona dała jej powód, by zostać. Przez pięć lat VICKY przelewała swoje doświadczenia na papier, szukając języka, który pozwoliłby powiedzieć to, czego słowami powiedzieć się nie da.

„Ejrezjone" jest właśnie takim językiem. Autorski utwór, który zaśpiewała na scenie, nie był jedynie popisem artystycznym — był wyznaniem. I jury to poczuło.

Reakcja jurorów

Sebastian Karpiel-Bułecka przez chwilę nie mógł zebrać myśli. Zanim zdołał powiedzieć cokolwiek sensownego, zadał pytanie, które samo w sobie było najlepszą recenzją:

„Co to są za jaja w ogóle?"

Miuosh odniósł się do formy, którą wybrała artystka:

„Rap jest jakimś rodzajem wspomnień biograficznych."

To zdanie dobrze oddaje to, czym „Ejrezjone" jest naprawdę — nie po prostu piosenką, ale dokumentem. Opowieścią zapisaną w rytmie i rymie, prawdziwą do bólu.

Dawid Podsiadło zwrócił się do Wiktorii spokojnie, bez zbędnych słów. Ale to, co powiedział, brzmiało jak obietnica:

„Możesz być bardzo wysoko w tym kraju. Mówię serio."

A na koniec Sebastian wrócił do swojej pierwszej reakcji i spróbował ją ubrać w słowa:

„Pierwszy raz w moim życiu rap rozjechał mnie tak emocjonalnie."

4× TAK

Wiktoria Konończuk otrzymała cztery głosy TAK — jednogłośną decyzję jury. To jeden z tych momentów w programie, kiedy nie ma żadnych wątpliwości. Nie ma negocjacji. Jest tylko muzyka i czworo ludzi, którzy wiedzą, że właśnie zobaczyli coś wyjątkowego.

VICKY z Białegostoku trafia do kolejnego etapu „Must Be The Music" z pełnym poparciem. Ale ważniejsze niż program jest to, co jej historia mówi o muzyce w ogóle — o tym, że potrafi ocalać. I że warto jej słuchać nawet wtedy, a może zwłaszcza wtedy, gdy mówi o rzeczach najtrudniejszych.

Jak się okazuje, „Ejrezjone" nie jest tylko tytułem. Jest dowodem.

Występ Wiktorii — wideo


Więcej z 5. odcinka „Must Be The Music”

„Must Be The Music” — w piątki o 21:00 w Polsacie.

Udostępnij

Potrzebujesz wsparcia w marketingu?

Umów darmową konsultację — przeanalizujemy Twój marketing i pokażemy konkretne rekomendacje.